Handel & Autoryzacja - Aktualności

Pasze z soją GMO i bez GMO - czy da się odróżnić mięso?

– Nie należy się obawiać pasz z soją GMO – twierdzi prof. Franciszek Brzóska. Dlaczego pan profesor uważa, że pasze i mięso są bezpieczne?

Jednym z postulatów głoszonych przez przeciwników pasz z soją GMO jest wprowadzenie programów certyfikujących, które pomogą odróżnić produkty wolne od GMO od tych powstających na bazie pasz modyfikowanych genetycznie.

Programy certyfikujące wydają się też być rozsądną alternatywą dla ogólnego zakazu stosowania pasz GMO – jeżeli konsumpcja tych produktów rzeczywiście niesie za sobą zagrożenie dla zdrowia – odpowiednie kampanie informacyjne pomogą przekonać racjonalnych konsumentów do ponoszenia wyższych kosztów zdrowszej żywności.

– Nie ma możliwości udowodnienia, czy w sprzedawanym mięsie jest transgeniczne DNA – mówi prof. Franciszek Brzóska z Instytutu Zootechniki – Państwowy Instytut Badawczy w Krakowie. – To są niezwykle małe ilości, mierzone z nanogramach (nano = 10-9) i nie ma możliwości sprawdzenia tego w badaniu. Jedyne co możemy przyjąć i to tylko w zaufaniu, bo nie da się tego skontrolować, to oświadczenie hodowcy, że nie używa pasz z dodatkiem białka z roślin genetycznie modyfikowanych. Skontrolowanie tego jest niemożliwe, bo ktoś z zewnątrz musiałby kontrolować każdorazowo paszę przy każdym żywieniu zwierząt.

Profesor jest także pewien, że transgeniczne DNA jest powszechne.

– Każdy z nas każdego dnia zjada od pół do grama obcego DNA – mówi profesor Brzóska. – Tysięczna część tej wielkości to DNA transgeniczne. DNA to białko, jest rozkładane w żołądku, w którym odczyn pH wynosi od 1 do 2, a potem zwyczajnie trawione.

Pasze z dodatkiem soi GMO są powszechne na całym świecie. Stosuje się je od wielu lat do szybkiej produkcji mięsa. Co najmniej 90% wszystkiej hodowanej na świecie soi to soja GMO.

– Też bym wolał, żeby można było roić pasze z soją niemodyfikowaną – mówi profesor. – Ale na razie soja GMO jest w paszach niezbędna. W Instytucie Zootechniki – Państwowy Instytut Badawczy przygotowujemy receptury wielu pasz. Dla większych zwierząt 40–50 kg można stworzyć pasze rzepakowe lub oparte o rośliny bobowateDla drobiu niezbędne jest białko z soi.

Profesor podkreśla też, że wszyscy jesteśmy konsumentami.

– W mięsie drobiowym nie ma hormonów. To pewne – podkreśla. – Dodawanie antybiotyków do pasz zakazano 10 lat temu, ale wzrosło znacznie spożycie antybiotyków leczniczych. Pomijając aspekty ważne dla producentów, drób rzeźny karmiony paszami z soją GMO to mięso bezpieczne i smaczne.

Źródło: https://www.agrofakt.pl/pasze-soja-gmo-i-bez-gmo/

Share